niedziela, 6 kwietnia 2014

,

Mój debiut!


Jak Weekend? Mój zleciał bardzo szybciutko, ale nie obeszło się beż żadnych wypieków. Podjęłam próbę upieczenia czegoś słodkiego bezglutenowego. Nie dość, że debiut bezglutenowy to i jeszcze makaroniki! Nie zawsze w kuchni wszystko wychodzi, ale ważne jest to, żeby się nie zrażać. Wiem że podejmę kolejną próbę upieczenia makaroników już niedługo. Wizualnie może nie powalają, ale smakują wyśmienicie!

Składniki na 40 sztuk makaroników:

Makaroniki:
  • białko z trzech jaj,
  • 250 g cukru pudru,
  • 25 g kakao,
  • 125 g mąki orzechowej archaidowej (może też być migdałowa, kokosowa lub jakaś inna bezglutenowa) oraz
  • szczypta soli.
Krem:
  • 100 ml śmietany kremówki,
  • 150 g gorzkiej czekolady (bezglutenowej np. Goplana),
  • 40 g miękkiego masła.
Niestety zrezygnowałam z kupna profesjonalnego zestawu do robienia makaroników, odstraszyła mnie cena - 149 PLN. Zdecydowałam się na kupno maty do pieczenia makaroników za 34,99 PLN ze sklepu Tchibo. Do upieczenia makaroników potrzebny będzie jeszcze woreczek cukierniki, możemy dostać go w każdym markecie za ok. 8,00 PLN. 


Wykonanie:

Makaroniki:

Wszystkie składniki sypkie, tj. cukier puder, kakao i mąkę archaidową przesiewamy do osobnych miseczek. Białko wbijamy do miski dodajemy szczyptę soli i ubijamy na sztywną pianę. Następnie dodajemy po łyżce cukru pudru i miksujemy na najmniejszych obrotach, następnie dodajemy kakao i mąkę. Masę przekładamy do woreczka cukierniczego i wyciskamy ciasto bezpośrednio na matę. Matę nie musimy niczym smarować czy wykładać, jest silikonowa i ciasto nie będzie do niej przywierać - bez obaw! 

Makaroniki odstawiamy na 30 minut, tak żeby masa trochę stwardniała. Piekarnik nagrzewamy do 150 stopniu i pieczemy nasze makaroniki przez 20 minut. 

Krem:

Śmietanę kremówkę przelewamy do garnka i stawiamy na ogniu, doprowadzamy do wrzenia, ale nie gotujemy! Następnie śmietanę odstawiamy z ognia i dodajemy pokrojoną w kosteczki czekoladę i masło. Krem odstawiamy na 2 minuty i następnie energicznie mieszamy trzepaczką. Czekamy, aż krem wystygnie.. Proponuję odstawić go, jak delikatnie przestygnie, do lodówki. Krem nakładamy na jeden makaronik i przykrywamy drugim. Niestety nałożyłam krem bezpośrednio na makaroniki, stąd mi się trochę "rozlewał," ale po włożeniu makaroników do lodówki - wszystko było już okey!

Macie jakieś doświadczenia z makaronikami? Jeśli tak to podzielcie się nim ze mną!


Share:  

1 komentarz:

A Ty?! Co o tym myślisz? - napisz :-)