czwartek, 14 kwietnia 2011

Marchewkowo...



 Wczoraj miałam taki zabiegany dzień, że nie zdążyłam nic napisać. Udało mi się wieczorem zaliczyć kino, byłam na Sali Samobójców. Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem tego filmu. No, ale notka nie ma być o filmie, tylko o zupie marchewkowej:-).

Ostatnio polubiłam imbir w kuchni i postanowiłam wykorzystać go do mojej zupy.

Składniki:

  • 5 - 6 marchewek,
  • pietruszka i seler,
  • kostka bulionowa,
  • imbir,
  • śmietana,
  • groszek ptysiowy,
  • sól i pierz,
  • rozmaryn do ozdoby.
Wykonanie:

Imbir obieramy łyżeczką i trzemy na tarce. Obrane warzywa kroimy na drobne kawałki. Warzywa z imbirem gotujemy w 0,5 - 0,7 litra wody z kostką bulionową. Gdy nasze składniki będą już miękkie, to całość blendujemy. Tak przygotowaną papkę przyprawiamy solą. Podajemy w miseczce z groszkiem ptysiowym, łyżką śmietany i gałązką rozmarynu.

Chcę pokazać Wam jeszcze, jakiego groszku ptysiowego używam. Nie lubię takiego groszku, który od razu robi się miękki i jest pusty w środku. Przeciwieństwem tego jest ten, widoczny na zdjęciu poniżej.




P.S Chciałam Wam bardzo podziękować, za to że odwiedzacie mojego bloga, wczoraj podczas mojej nieobecności, oglądalność przekroczyła tysiąc wyświetleń. Nie wiem, czy to dużo czy nie, ale bardzo się cieszę, że ktoś tu wchodzi - oby tak dalej!



Share:  

10 komentarzy:

  1. Zupy marchewkowej nie jadłam, może kiedyś spróbuję:) A do sali samobójców jakoś nie mogę się zabrać.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też takową robię jest bardzo smaczna , a bez groszku ptysiowego nawet dietetyczna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja Cie Honoratko ogladam, fajnie piszesz :) Pozdrowienia od Justyny M. ze SLO :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta zupa wygląda bardzo smakowicie :)
    A.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj dziekuje :*
    kurcze a u Ciebie da sie obserwowac? bo tez bym dodala:P

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziekuje za podpowiedz ;d chyba sie udalo :D:*

    OdpowiedzUsuń
  7. mmmm zupa marchewkowa :D pychota!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. oooo nieee :) nie znoszę takich zupek :)
    ale groszek zjadam chętnie :)

    OdpowiedzUsuń

A Ty?! Co o tym myślisz? - napisz :-)