poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Czekolada + Maliny = BIG LOVE


Zdecydowanie poniedziałki nie nastrajają mnie do działania, ale jakoś zmotywować się trzeba, żeby funkcjonować :-). Dla tych, którzy potrzebują motywacji po ciężkim poniedziałku i dla tych, co chcą sobie osłodzić ten cudowny dzień w tygodniu - Muffinki czekoladowe z Malinami!

W kwestii przepisów zawsze można liczyć na Kwestię Smaku, oryginalny przepis na muffiny znajdziecie na ich blogu pod linkiem tu.  

Przygotowałam bezglutenowe muffiny podmieniając składniki z glutenem na bezglutenowe.

Przepis jest prosty i bardzo szybko się robi. Z poniżej podanych składników wychodzi mi 16 muffinek, a piekłam je już trzy razy :-)



Składniki na 16 babeczek:
  • 200g gorzkiej czekolady (zawsze wybieram Wedla, dla tych co trzymają restrykcyjną dietę bezglutenową to najlepsza będzie Goplana),
  • 3 łyżki Nutelli,
  • 80g masła,
  • 2 jajka,
  • 150 ml mleka,
  • 130g brązowego cukru,
  • 250g mąki (wykorzystałam miks bezglutenowy),
  • 2 łyżki proszku do pieczenia (bezglutenowego),
  • 250g malin.
Wykonanie:

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Przygotowujemy blaszkę na muffinki, którą wykładamy papilotkami lub korzystamy z formy silikonowej na babeczki.

150g czekolady rozpuszczamy w rondelku na małym ogniu wraz z masłem. Następnie dodajemy mleko (o temperaturze pokojowej) i mieszamy. W niewielkiej miseczce roztrzepujemy jajka i dodajemy do naszej masy czekoladowej. 

W kolejnej misce należy wymieszać składniki sypkie - cukier, mąkę oraz proszek do pieczenia. Mąkę i proszek należy przesiać przez sitko. Dodać masę czekoladową i delikatnie wymieszać do połączenia się składników. Dodać umyte maliny i ponownie delikatnie wymieszać drewnianą łyżką. 

Ciasto na muffinki przełożyć do papilotek. Pokroić odłożone wcześniej 50g czekolady i posypać z każdą z muffinek. Piec przez 25 minut bez zaglądania do piekarnika.

A po upieczeniu...







niedziela, 21 sierpnia 2016

Black and White


Należę do osób, dla których metka nie ma znaczenia. Jestem w stanie kupić zarówno coś oryginalnego, z sieciówki, czy też z osiedlowego butiku. Tak naprawdę nie ma to znaczenia skąd kupujemy ciuchy, tylko to jak w nich wyglądamy.

Jakiś czas temu całkiem przypadkiem odkryłam sklep, który bardzo długo omijałam w centrach handlowych - Sinsay. Teraz jak zawsze do niego wchodzę to nigdy nie wychodzę z pustymi rękoma. Zawsze coś wypatrzę. Komplet, który mam na zdjęciu był pierwszym nabytkiem z tego sklepu, po tym nastąpiła już tylko fala :-).

Komplet Sinsay

Buty Kari

Torebka Butik












poniedziałek, 8 sierpnia 2016

The pink makes everything look pretty


Koszula H&M

Spódnica Mohito

Buty CCC

Naszyjnik vanBALO

Torebka Wttchen










 

niedziela, 31 lipca 2016

Black lipstick


Nie raz już pisałam, że kolor czarny to jeden z moich ulubionych....ale czarne usta? Czemu nie!

Szminka to nie tylko dopełnienie makijażu, dla mnie odgrywa główną rolę! Uwielbiam mocne i wyraziste usta, które idealnie pasują do mojej urody. Nie tylko wybieram jaskrawe kolory, ale też sięgam po te nieco ciemniejsze :-). Po burgundzie, czas na czerń!


Swoją czarną pomadkę kupiłam w Kiko Milano, nie chciał inwestować w pomadkę z wyższej półki, ponieważ nie do końca byłam przekonana, czy będę jej używać regularnie :-).


 Od producenta

Produkt: Gossamer Emotion Creamy Lipstick no. 130

Pojemność: 3,5g

Cena: 39,00 PLN

Strona www: Kiko Cosmetics



Kremowa pomadka do ust, zapewniająca intensywny kolor i błyszczące wykończenie. Formuła zawiera wyciąg z orchidei i wypełniające cząsteczki kwasu hialuronowego.

Kremowa i przyjemna konsystencja podkreśla zmysłowość uśmiechu dzięki błyszczącym i intensywnym pigmentom. Aplikacja jest niezwykle łatwa, a usta stają się miękkie i gładkie. 

Pomadka Gossamer Emotion Creamy Lipstick dostępna jest w nowym, metalizowanym opakowaniu, utrzymanym w nowoczesnym stylu. Specjalny ozdobny element umieszczony w jego górnej części sprawia, że opakowanie ma jedyny w swoim rodzaju i natychmiast rozpoznawalny wygląd.

Dostępna w 30 intensywnych, błyszczących i metalizowanych kolorach.

Testowana dermatologicznie.
Nie zatyka porów.
Nie zawiera parabenów.

Moja opinia

Zacznę od tego, że pomadka znajduje się w takim niestandardowym, metalicznym opakowaniu - jej otwarcie jest możliwe po naciśnięciu przycisku, wtedy pomadka wyskakuje automatycznie. Opakowanie jest eleganckie i nowoczesne.

Pomadka delikatnie pachnie, przy czym jej zapach nie jest wyczuwalny po aplikacji na ustach.


Szminka jest bardzo kremowa i łatwo się ją aplikuje. Kolor jest intensywny i zapewnia krycie. Chciałam też dokupić czarną konturówkę do ust, bo uważam że intensywne kolory już wymagają doszlifowania na ustach ołówkiem. Jednak Kiko Milano nie miało konturówki dedykowanej do tej pomadki i musiałam się zadowolić zwykłą kredką do oczu.

Pomadka nie należy do trwałych, bo nie utrzymuje się zbyt długo na ustach, ale tragedii nie ma. Minusem jest też to, że zostawia wszędzie ślady, to wszystko przez jej kremową konsystencję. Muszę dodać jeszcze, że ładnie się błyszczy na ustach, ma delikatne połyskujące wykończenie i nie wysusza ust.

Uważam, że pomadka jest warta swojej ceny - 39,00 PLN za pomadkę to dobra cena. Jestem tego zdania, że lepiej inwestować mniejsze kwoty w kolory pomadek, które będą modne góra dwa sezony.

A jaki jest efekt?




poniedziałek, 4 lipca 2016

ARGAN OIL EYE CREAM



Przychodzę do Was z kolejną recenzją kosmetyku od GlySkinCare. Po masce do włosów, której recenzje możecie przeczytać tu, przyszedł czas na arganowy krem pod oczy.

ARGAN 
OIL
EYE CREAM



Od producenta:

Opis produktu:

Wzbogacony o olej arganowy krem pod oczy głęboko nawilża i odżywia delikatną skórę wokół oczu oraz redukuje cienie. Dzięki bogatej zawartości składników aktywnych: oleju arganowego, betainy, wyciągu z drożdży, różeńca górskiego, liści zielonej herbaty oraz nasion róży piżmowej krem poprawia jędrność i elastyczność delikatnej skóry opóźniając procesy starzenia.

Sposób użycia: 

Nanieść krem na oczyszczoną skórę wokół oczu. Krem można stosować rano i wieczorem.


Produkt: Arganowy krem pod oczy



Pojemność: 15 ml



Cena: 39,00 PLN



Dostępność: Diagnosis.pl

Moja opinia:

Krem mieści się w niewielkiej tubce, z której bez problemu się go wyciska Krem pod oczy bardzo delikatnie pachnie, zapach jest prawie niewyczuwalny. Ma bardzo gęstą konsystencje, widoczną jak na zdjęciu poniżej. Lubię takiego rodzaju produkty.


Krem można stosować zarówno rano, jak i wieczorem. Idealnie nadaje się jako baza pod makijaż, nie roluje się, więc śmiało można go używać. 

Cienie pod oczy są już wpisane w moją urodę, więc chętnie sięgam po produkty dedykowane do skóry wokół oczu. Podstawowym działaniem kremu od firmy GlySkinCare jest głębokie nawilżenie i odżywienie skóry wokół oczu. Muszę przyznać, że krem spełnia te funkcje. Przy regularnym stosowaniu skóra wokół oczu robi się gładka i bardziej elastyczna. Przy czym, niestety nie zauważyłam, żeby krem redukował cienie pod oczami. 

Krem jest bardzo wydajny pomimo niewielkiej tubki. Niewielka ilość kremu wystarczy do nie jednej aplikacji. Stosuję krem od jakiegoś już czasu i jeszcze coś z tej tubki dalej wyciskam. 

Z tej serii obok kosmetyków do włosów, można kupić arganowy krem do twarzy, widoczny na zdjęciu poniżej.

 

niedziela, 12 czerwca 2016

Placuszki z cieciorki


Jak niedziela to obowiązkowo śniadanie na słodko :-)!

Najprostszy przepis na placuszki, jaki kiedykolwiek spotkałam. Nie jestem królową naleśników, bo to tego trzeba mieć dryg, ale wychodzą pierwszorzędne! Dodam jeszcze, że są bez glutenu, bez laktozy i bez jajek!

Składniki na ciasto ok. 14 sztuk:
  • 2 szklanki mąki z cieciorki (używam firmy Bauckhof),
  • ok. 2 szklanek wody oraz
  • tłuszcz do smażenia.
Dodatki do placuszków (dowolne):
  • maliny,
  • twaróg,
  • mleko,
  • Nutella,
  • jogurt owocowy,
  • czekolada.
Wykonanie:

W misce miksujemy mąkę z wodą i odstawiamy na 10 minut. Ciasto przez ten czas zgęstnieje, jeśli będzie bardzo gęste dodajemy odrobinę wody i mieszamy. Ciasto musi być zwarte nie może być rzadkie i lejące.

Patelnię do naleśników wraz z tłuszczem nagrzewamy i niewielką chochelką odmierzamy placuszki. Smażymy jednocześnie trzy (oczywiście w zależności od wielkości patelni). Kiedy na cieśnie zaczną pojawiać się małe pęcherzyki, placuszki obracamy na drugą stroną i smażymy jeszcze przez chwilę.

W misce blendrujemy twaróg z jogurtem i odrobiną mleka. Placuszki smarujemy twarogiem lub Nutellą ozdabiamy malinkami, miętą i tartą czekoladą!


Smacznego!

sobota, 28 maja 2016

Jaglanka


Slow down...

Weekend to taki moment tygodnia, w którym czas trochę wyhamowuje. Można nie tylko dłużej pospać, ale też zjeść śniadanie w wolniejszym tempie niż w tygodniu. 

Śniadanie na ciepło jest to na pewno taki posiłek, który sprawia, że znacznie lepiej funkcjonuję i zaczynam dzień.

Kasza jaglana na słodko



Składniki na dwie porcje:
  • 1/2 szklanki nieugotowanej dobrej jakości koszy jaglanej,
  • 1 szklanka 100% soku jabłkowego,
  • 1 szklanka wody,
  • 1 łyżka miodu (opcjonalnie),
  • 2 łyżki płatków lnianych (mogą też być owsiane albo len mielony - tylko wtedy nasza jaglanka zrobi się bardziej zwarta),
  • 1 średniej wielkości jabłko,
  • 1 łyżka masła,
  • 1 łyżka cukru brązowego,
  • suszone owoce - śliwki, rodzynki czy żurawina,
  • popping z amarantusa.
Wykonanie:

Gotujemy w garnku sok z wodą. Kaszę jaglaną płuczemy w wodzie, tak długo, aż woda przestanie być mętna. Kaszę wrzucamy do gotującej się wody z sokiem, dodajemy łyżkę miodu. Gotujemy pod przykryciem przez 20 minut mieszając od czasu do czasu. 

W międzyczasie myjemy jabłko, kroimy w kostkę. Na patelni rozpuszczamy masło i smażymy jabłko, które posypujemy brązowym cukrem. Smażymy tak długo, aż jabłko będzie miękkie.

Jak kasza jaglana wchłonie całość płynu dosypujemy dwie łyżki płatków lnianych i mieszamy. Następne jaglankę przekładamy do dwóch miseczek, dodajemy jabłko, susoszne owoce i calość posypujemy poppingiem z amarantusa!